Skip to Content Skip to Search Go to Top Navigation Go to Side Menu


Archive for listopad, 2007


między nami


środa, listopad 28, 2007

      „Boje się umierać, bo zostawię Cię wtedy samą…”

      Dla mnie to najwyższy stan troski o drugą osobę, jaki można osiągnąć. Taki stan osiągają rodzice (a przynajmniej większość z nich), kiedy myślą o swoich dzieciach i jest to naturalne. Mnie zastanawia natomiast ilu ludzi czuje tak, myśląc o swoim partnerze, swojej żonie, dziewczynie, koledze… No ilu? Czy Ty tak czujesz?

***


niedziela, listopad 18, 2007

        W środku nocy
        wyrwany nagle ze snu
        szeptasz
        że podarujesz góry i morza
        że czeka mnie piedestał
        i najczystsza prawda

        A ja nie wierzę w obietnice
        bo pełne są zbyt łatwych słów
        Może  kiedyś…
               gdzieś…
                 przypadkiem znów…

        A ty na to
        że tak nie można
        że lata już nie te
        i pusty dom

        Głupcy zakochują się szybko
        w bezmyślnym pośpiechu
        i z sercem na dłoni
        mówią o wieczności
        zapominając
        że nie każdej miłości
        zegar odmierza czas

wracając do…


poniedziałek, listopad 12, 2007

        Jaka jest różnica między Tobą teraz
        a wtedy
        kiedy byłeś blisko
        miedzy tym mruganiem oczu a tamtym
        które zliczałam na palcach

        Dotykam teraz Twojej twarzy
        oczy, usta
        przesuwam się w okolice szyi
        moje ręce, jakby nic o niej nie wiedziały

        Ty patrzysz na mnie tak
        jak nigdy wtedy  –

Zażalenie


piątek, listopad 9, 2007

      Panie ministrze sprawiedliwości…
      Pan mnie obraża.
      Nie znam pana, ale widziałem pańską fotografię w gazecie
      I czuję się głęboko obrażony,
      Na nieszczęście nie tylko przez pana,
      Większość instytucji państwowych i społecznych
      Jest dla mnie afrontem,
      Prawie wszyscy obywatele naszego państwa
      Są obelgami skierowanymi bezpośrednio we mnie.
      Doprawdy, nieraz zapytuję się komu zależało na zbudowaniu
      Tak ogromnej machiny
      Z architekturą, wojskiem, prawem i przestępczością,
      Żeby mnie
      Osobiście mnie nękać
      Nawet na rogu ulicy zainstalowano ślepca, żeby mnie
      Doprowadzał do szału.
      A jakbyście tak np. przysłali mi paczkę z listem:
           Panie Bursa
      Jest pan niegłupim i niebrzydkim chłopcem
      Ofiarowujemy panu tę oto parę butów nr 42
      Podpisano: Ludzkość
           Rząd
           Wzgl. Rada Świata
      Ale nie
      Na to wam szkoda pieniędzy.
      Ale na tworzenie całych ideologii i apostołów, z których
      Każdy musi mieć co najmniej 20 par butów (w tym kozłowe
      Z cholewkami), po to, żeby mnie robić na złość.
      Na to jest grosz
      Panie ministrze!
      Do pana nie mam ostatecznie pretensji. Jest pan jedną
      Gorzką pigułką wrzuconą mi ukradkiem (wasze dowcipy)
      Do porannej kawy. Strawię i pana.
      Ale prawo, co prawo na to?

      ——

      Andrzej Bursa

{5


piątek, listopad 9, 2007

      I znowu człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi

      —————-

      Danny Kaye

jak żyje konsument…


środa, listopad 7, 2007

      Zastanawialiście się kiedyś jak długo można wychodzić z domu ale tak by nigdy nie znaleźć się na dworze?
      Niemożliwie?
      Jeden z artykułów jakie ostatnio przeczytałam udowodnił mi, że się da:
      taka sobie Pani wychodzi rano do pracy, windą zjeżdża do garażu, tam wsiada w samochód, jedzie do pracy, wjeżdża do podziemnego garażu i dalej windą do pracy…
      A do sklepu podobnie - centrum handlowe z parkingiem oczywiście podziemnym…

      Zdarzyło Ci się kiedyś, że ktoś zapytał: czy padał u was dziś deszcz? - a ty nie wiedziałeś co powiedzieć?

      Ile trwa zanim się zorientujemy…

wracając do…


środa, listopad 7, 2007

      Małe zdarzenie
      ledwo większe niż nic
      kilka zdań bardzo prostych
      ze stromej górki wypuszczonych

      Teraz tylko udaje, że nie patrzę na Ciebie
      mrużę oczy, zamazuje się rozgrzany horyzont
      widzę serwetki w kratkę i wino w dzbanku

      Noc z taką pełnią z dala od kontynentu
      już nam się nie zdarzy
      W tej ciszy, każde przełknięcie silny
      jak rzucony kamień

      _______

      Jak mam Cię teraz dotknąć tak
      by starczyło na całe życie?

poe-tyka


środa, listopad 7, 2007

        W anioły nie wierzę postanowiłam dziś
        Halinko moja droga, pora nam iść
        Twe wiersze mam w sercu, wolność i Jego
        On czasem rozbawi, wystarczy na podróż

        tańczyć nie leżeć będę i pić
        mówić za dużo, nawet i tyć
        będę się kochać i śmiać
        chcę zapomnieć
        i potem tak trwać

        zapukamy - otworzą
        walizki mamy dwie
        zapytamy - przeproszą
        i powiedzą, że nie

        Historia ma początek
        na Tobie i Mnie
        bez żadnych obaw, dzień pachnie bzem
        bose mamy stopy, ale twardy sen

wracając do…


środa, listopad 7, 2007
        jestem zazdrosna -

        o kobiety, z którymi się śmiejesz
        które dotykają Cię, przypadkiem, w trakcie rozmowy
        o to, że być może poszedłbyś z każdą która poprosi

        a przecież odeszłam od Ciebie
        i miało tak zostać na całe życie
        a okazało się, że tylko na chwilę