Fantastycznie upaprane spodnie. Picasso by się nie powstydził.
Miało być biało jak wtedy, kiedy babcia wieszała na choince prawdziwe cukierki a kot Brylek sypiał przy piecu.
Coroczna radość ze świąt człowieka dorosłego, to chyba nic innego jak odwoływanie się naszej osobistej głowy do czasów minionych, kiedy rajstopy spadały z tyłka i można było poleżeć pod choinką, która mieniła się wszystkimi kolorami a nie tylko dwoma najmodniejszymi w tym roku. Oczekiwanie na przyjście teściowej nie przebije wypatrywania pierwszej gwiazdy na niebie.
Sami pomyślcie - co Was dziś raduje w święta? Kontakt z bliskimi – ok, byle to zajęło jeden dzień no góra dwa, bo chciałabym też pospać, poczytać, obejrzeć coś i zrobić tysiące innych rzeczy, które pozwolą mi się w końcu zrelaksować. Prezenty – zazwyczaj nietrafione lub za drogie a jeszcze gorzej jak za tanie, więc coraz częściej zamówione. Wolne? Jak wolne, jak siedzisz przed laptopem… I to wieczne błoto, niby nic z nieba nie leci a pod butami ciągle mokro ![]()
Minimalizm biurowych ozdób świątecznych przypomina tylko o tym, że będą urlopy i ktoś będzie walczył ze zniecierpliwieniem innych by odpoczywać mógł ktoś.
Szczerze cieszą się chyba tylko małe dzieci i jeśli mamy tyle szczęścia, by móc im towarzyszyć w tych chwilach, to może też załapiemy się na kawałek bożonarodzeniowej euforii. Nie czekam więc już na śnieg, tylko na Ciebie Aniołku
Życzę Wam wszystkim, by głowa spisała się w te święta na medal [!]